sobota, 12 października 2013

kredki z odzysku- przepis domowy

Kredki świecowe lubią się łamać. W zasadzie kupiłam 3 opakowania świecówek, żeby bez żadnego "ale tak nie wolno " popatrzeć jak dwulatek świetnie sobie radzi w ich łamaniu;) Z myślą, że zrobimy z nich nowe, w kształcie lego chociażby.
Takie rysowanie świecówkami łamiącymi się wyjątkowo szybko w formie rysujących patyków, które wręcz nie mają prawa się nie połamać, to sama przyjemnosć! Sama radość! A jak prosto można z połamanych kredek zrobić swoje własne. Ha, takie, które się nam nie łamią, bynajmniej nasze zrobiły się bardzo trwałe!


Połamane kredki:
1.
a) Wrzucić do metalowego kubeczka, podgrzać na kuchence do czasu, aż z kredek powstanie płynna masa
b) wrzucić od razu do silikonowej foremki, którą można wstawić do piekarnika, wyjąć z piekarnika, kiedy z kredek zrobi się płynna masa
c) zrobić kredkom gorącą kąpiel, czyli do puszki np po coli, wsypać połamane kredki, puszkę wstawić do garnuszka z gorącą wodą, aż kredki się rozpuszczą. 

2. Pozwolić masie kredkowej ostygnąć

3. Wyjąć z silikonowej foremki.

4. Można rysować!

Zamiast silikonowej foremki można wykorzystać plaskikowe foremki po czekoladkach, pralinkach. Wlać do nich rozpuszczoną masę i poczekać, aż wystygnie. 
* Niecierpliwi jak ja, mogą foremkę z gorącą masą ostudzić zimną wodą, czyli wstawić do zimnej wody, aby woda nie dostała się do kredek. 
*Ogromna radocha jak wyjmuje się kredkę w kształcie misia:)

Nasze kredki powstały za pomocą metody nr 1,  wykorzystałam foremki do lodu, a żeby łatwiej było domyć naczynie, w którym rozpuszczałam kredki, kiedy masa jeszcze nie zastygła w metalowym kubeczku wytarłam ją papierową ściereczką, później nie trzeba było skrobać nożykiem, łatwiej się myło.
Silikonowe foremki do lodu, muffinek są ostatno dość łatwo dostępne. Na pewno będzie to Ikea, allegro, a cena nie powinna przewyższyć samej wartości kredek:)






13 komentarzy:

  1. <3 i nie wiem, który kształt najulubieńszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku musiałam ostrzegać, że ten konik to nie czekoladka:D

      Usuń
  2. fajnie fajnie :) a kredki pieski i koście też mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kredki pieski i kości Astry uwielbiamy <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci wyszły. Zapomniałam o tym sposobie. A misie i autka są najlepsze...no chociaż jak patrzę na foremkę z konikiem na biegunach, to się rozpływam...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze do tego konik na biegunach jest w kolorze czekolady... i na przyszłość bedę unikać takiej czekoladowej kolorystyki chyba w kredkach, bo nie tylko mój syn ma ochotę ją zjeść:D Dlatego nic jak musze teraz zrobić takie czekoladki:)

      Usuń
  5. Genialne <3 Muszę do Was częściej zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam:) Szykuję się na nowe eksperymenty z masami plastycznymi;)))

      Usuń
  6. O, no i mam powód, żeby wreszcie kupić silikonowe foremki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są niezastąpione do wszelakich mas plastycznych, już się szykuję na kolejne silikonowe szaleństwo..

      Usuń
  7. Super pomysł!!! W życiu bym nie pomyślała że kredki można rozpuścić:-) Teraz tylko muszę upolować fajną foremkę na lód i będziemy robić z dziećmi kredki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pędzę na poszukiwanie silikonowych foremek bo Twoje są do pozazdroszczenia, zwłaszcze te koniki na biegunach:) Tyle pomyslow w jednym miejscu gratuluję wyobraźni Ploom:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne, czy możesz napisać gdzie kupiłaś ta silikonowa foremkę??

    OdpowiedzUsuń