Chmury nad łóżkiem.
Żeby spało się lepiej:)
To co w pobliżu dziecięcej głowy ma nie małe znaczenie. Tak pamiętam wiele obrazów z dzieciństwa. Pamiętam fototapetę na ścianie: wieża, z której wyglądała księżniczka z długim warkoczem, kończącym się w piekarni kucharza, któremu to z kolei nad głową przelatywał pan na kolorowym dywanie.
Tę chmurę lubię szczególnie. Jest z grubego płótna. W takim słomianym, wypłowiałym kolorze. Lubię jak jest w pobliżu pana B.
Taki z niej senny rozmarzony obraz o ciepłych, słonecznych cieniach jak takie popołudniowe letnie światło, które podświetla to, co w powietrzu się niesie.
I baaaardzo miękkie chmury nadłóżkowe. Czy to przesada polubić swoje chmury? Ja je bardzo.
Lubię.
![]() |
| Ćśśśśś... chmury miękkie wiszą, sowy śpią. |

taka dla moich chłopaków bliźniaków byłaby boska, pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńMiło mi bardzo przeczytać:)))
OdpowiedzUsuńa gdzie mozna kupic?
OdpowiedzUsuńproszę o kontakt mailowy:)
Usuń