Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2013

muchomory



Muchomory w  Muchorowie. Tam spędziłam kawał życia dziecięcego. W krzakach bzu budowałam z kuzynami, kuzynkami swoje imperium. Piękny sklep miałam. Do drzewa była przyczepiona deseczka- chluba domo-sklepu. Kroiło się na niej strawę z mleczy, polnego kwiecia. Kompoty swoje pierwsze robiłam. Z czerwonej porzeczki i z agrestu. Sposób miałam na to taki- do woreczka włożyć owoców garść i dobrze ugnieść;) Gotowe. Lepiej nie pić. I danie absolutnie niejadalne i dzięki bogu, rozsądkowi, rodzicom-  z jakiś przyczyn nigdy nie konsumowane prze ze mnie- danie z muchomorów. Czym łąka bogata. W to wszystko można było się zaopatrzyć w moim sklepie za bagatela kilka liści bzu.
Tymczasem szykujemy się na wiosnę. Na "pik pik" jak to mawia pan B. . Tak też mamy już koc piknikowy "PIK PIK"czerwony w duże białe grochy i poduszkę chmurkę, na której zachowaliśmy filcowe muchomory. Bo będziemy je podziwiać w naturze. I wiedzę, myślę trzeba przekazać, że jadalne one nie są.