czwartek, 18 lipca 2013

zapach z kuchni

Jak słyszę świerszcze , słyszę swoje dzieciństwo. A od kilku dni często świerszcze słychać.
Przypomina mi się zapach z kuchni mamy, dżemów z malin, truskawek, śliwek, jabłek... One pachniały obłędnie. Dzieciństwo bez trosk, z kolacją w kuchni przy stole, po kąpieli w piżamach.
Te pluszowe koty do przytulania są jak z mojego dzieciństwa. Z tym wiatrem i trawą na kolanach, z piaskiem w butach, ciepłym domem, ciastem w sobotę, piwoniami na stole, "Świerszczykiem" rzecz jasna zapakowanym do czerwonego wózka dla lalek. Beztroskie, kocie, ze świerszczami w trawie - takie to koty Basia uszyła. A ja je oczyma pożeram.
Całe Państwo hand made Panów Kotów uszyte, wymyślone przez Basie Wojtkowiak.

1 komentarz:

  1. przepiękne kociaki:)
    a te "drzewne" najbardziej mi sie spodobały :)
    bajeczne...

    OdpowiedzUsuń