Taśma Zuzu Toys cudo. Prosty sposób na rozwinięcie nawierzchni utwardzonej na szybki ruch w chwil kilka. Niemniej jest nadal tak, że naklejki, taśmy są chętnie zrywane, przeklejane, wyrzucane do kosza małymi rączkami. O tak, babki w piaskownicy są wgniatane, kredki ściskane rączkach nadal wolą wyścigi po pokojach, a kto wie, czy one lubią też tak być rozrzucane. To zakłóca o deko fale poruszania się po taśmie, przechodzenie gęsi po pasach. Możliwość poznawania lepkości materii jest absolutnie zrywana garściami. No właśnie mamo, po co wymieniłaś nawierzchnię na odcinku, który już tak dobrze się oderwał? Dam chwilę na leżakowanie tej naszej nawierzchni. Wiem na pewno, że kiedy się ma prawie trzy lata, taśma jest na chodzie, wyobraźnia pracuje, obkleiłam co nieco u ukochanego J., ale kiedy się ma ponad półtorej roku można by się pokusić o tę w kolorze sepii do zabezpieczania paczek, na dywanie, co by przy okazji przebadać, czy się do niej nie przyklei jakiś wyłamany gryfel od kredki...
Puzzle powyżej, poniżej, ach, och. Toż one nam zechciały się po dobrej zabawie w dopasowywanie ustawić przy drodze szybkiego ruchu. Drogo, trzymaj się...
tę samą układankę mam w wersji farma :D
OdpowiedzUsuńA nie widziałam jeszcze:D
OdpowiedzUsuńU nas się świetnie sprawdza, wyjmowanie, układanie, przekręcanie i nawet podróże konikiem... :)